- Co się z tobą na starość dzieje? Oj zmiękłeś, zmiękłeś... - mruknął pod nosem, przerzucając ciało nieznajomej przez ramiona.
Była jeszcze lżejsza, niż mu się wydawało. Rączki i nóżki jak patyczki, długie palce... I ta aksamitna w dotyku cera. Zaniósł ją do swojej celi i położył na jak zwykle niezaścielanej pryczy. Skrzywił się nieco, widząc, jak krew z na nowo otwartych ran kapie na jego pościel. Sam siebie zaskakiwał. Po co w ogóle jej pomagał? Przecież sam ledwo utrzymywał się przy życiu... A może będzie miał z tego jakieś korzyści? Pomyślał o zapiętej na szyi obroży, która blokowała jego Dar. Może... Może ją zdejmie? Natychmiast żachnął się w myślach. Po co robić sobie głupie nadzieje? Dziewczyna nie wyglądała na ufną i naiwną, tym bardziej skorą do świadomego uwolnienia jego zapieczętowanych w metalowym przedmiocie mocy. Westchnął z rezygnacją. Nie będzie się z nią cackał. Obudzi się i narka. Jakby nie miał dość problemów na głowie, to jeszcze zachciało mu się zgrywać bohatera niewiast. I tak jego determinacja znacznie zmalała w chwili, w której obca otworzyła oczy. Z
wyraźnym
trudem uniosła powieki i posłała Rin'owi niepewne spojrzenie. Cho**ra.- O, śpiąca królewna się obudziła - powiedział, przekręcając głowę w jej stronę i posyłając drwiący uśmiech.
Chyba wcale nie dodało jej to odwagi. Zamrugała nerwowo i spróbowała wstać. Bez skutecznie. Rany wznowiły krwawienie, a jej czerwone oczy zaszły mgłą. Tak, to musiało zaboleć... Psiakrew, jak tak dalej pójdzie, szybko się wykrwawi, myślał. I tu Accelerator znowu sam się zaskoczył. Podszedł do białowłosej i z kamiennym wyrazem twarzy zaczął opatrywać jej rany.
- Nie wierć się - syknął.
Świadomość chyba już całkowicie do niej wróciła, bo przyglądała mu się z wyraźnym zainteresowaniem.
- Kim jesteś? Dlaczego mi pomagasz? - zapytała osłabionym, ale nadal pięknym głosem.
Dobre pytanie... Ch**era wie, pomyślał. Przerwał na chwilę obecną
czynność i podszedł do małego kredensu. Schował do niego słuchawki
dźwiękoszczelne i pistolet, po czym dokładnie go zakluczył. Mimowolnie
spojrzał na stolik w rogu pomieszczenia. Na paczuszkę krakersów. W sumie
to i tak nie starczy mu nawet na dzień więc... czemu nie? Jak już ma
przyjmować gości, to z pełną kulturą. Podał ją białowłosej. Pewnie była
głodna... Schylił się nad jej uchem i z zagadkową miną szepnął:- Accelerator. Miło mi Cię poznać...
<Nyxis?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz