Nie nadążam za wszystkimi wydarzeniami dzisiejszego dnia.... Ale po co
myśleć w końcu.... Od dłuższego czasu nawet nie widziałam ludzi.. A
teraz? Razem ze mną to już 6 osób. Orzesz.... I wszyscy z mocami. Chyba
aż polubię to miejsce. Gorzej z nimi. No nic. Kończąc swoje gdybania
zaczęła ciekawie oglądać swoją celę..... Nic wielkiego, wygląda jak
wszystkie inne. Dość stare łóżko a na niej licha pościel, więcej detali
nie zauważyłam. Torbę położyłam obok łóżka a ja sama zmęczona ''padłam''
na nie. Paść to dobre określenie. Gdy poczułam pod sobą dość miękki
materiał oczy same mi się zamknęły. Ale nie zasnęłam. Po prostu leżałam i
próbowałam w jakiś logiczny sposób to wszystko poukładać. Wpierw Sylva,
nie jest taka zła i... Chłodna na jaką wygląda. Po za tym... Jest
niezła w walce. Mam nadzieję, że zbyt za bardzo się nie zmęczyła, raczej
zbyt dobrze nie wyglądała kiedy wracaliśmy.. Do.. Obozu.....? Dobra, o
Gwen prawie nic nie wiem po za tym że kumpluje się z Sylvą. Barto to
chłopak z psychopatycznym uśmiechem... Pomińmy jego dalszy opis.. Teraz
Taiga, wydaje się być w porządku.... Przynajmniej na taką wygląda. A i
jeszcze nowa.. Hana... Jest doktorem czy tam szamanem.. Wszystko jedno. Z
tego wszystkiego najważniejsze jest to, że jeszcze żyję, żyję z
''dość'' normalnymi nie kanibalami ludźmi i że wzięli mnie pod swoje
skrzydło... Poeta ze mnie... Poleżałam jeszcze z dobre 2 minuty, a
później znudzona wyszłam ze swojej celi... Jak to Szefowa
mówiła....''Zejdź na dól a Gwen wszystko Ci wyjaśni.'' Czyli spotkać się
z Gwen. Norma. Udałam się w stronę skąd przybyłam z Sylvą i Taigą....
Przy ognisku siedziała nikt inny jak Gwen, a obok niej siedziała ta
nowa.... Miała podobny kolor włosów tylko bardziej delikatne, wręcz
fioletowe. Ona sama wyglądała na taką delikatną osóbkę... Widać że o
czymś rozmawiają. Kiedy Gwen mnie zobaczyła kiwnęła do mnie głową i
pokazała żebym do nich dołączyła. Czemu nie.... Usiadłam koło nich i z
zainteresowaniem spojrzałam znowu na nową... Niestety z moim pojawieniem
się pojawiła się też cisza... Trzeba jakoś zagaić.
- Aszer. - Powiedziałam, a nowa lekko się skuliła. Ciekawe jak takie coś
przeżyło walkę z zombiakami... Chociaż możliwe, że pozory mylą. - A ty
to....?
- Hana. - Powiedziała Młoda... Tak, tak ją nazwę. Bo skoro Sylva to
Szefowa, to czemu Hana w moich myślach nie może nazywać się Młodą?
Zresztą ona wygląda na dziecko... Znaczy na najmłodszą z nas wszystkich.
- A wy tutaj jesteście. - Rzekł ktoś za mną. Wzdrygnęłam się lekko ze
strachu. Obejrzałam się i zobaczyłam Taigę. Kobieta potrafi
przestraszyć.
- Po pierwsze Taiga nie strasz mnie, a po drugie gdzie jest
Szefowa.....? Znaczy Sylvanas? - Druga część zdania, a dokładniej
pytanie było skierowane do Gwen. Mam nadzieję, że nic się jej nie
stało....
Taiga? Gwen?<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz