niedziela, 12 lipca 2015

Od Dayki C.D Carl

Nic takiego nie znalazłem w głowach tych świń... ale to raczej nie jest dziwne, chyba że ich mózgi są na tyle małe że ich nie zauważyłem. No ale mają na nie miejsce. To już pół sukcesu!
Patrzyłem na niego. Jakoś... za bardzo był dla mnie miły, albo ja jestem przewrażliwiony.Chociaż.... może powinienem więcej mówić... wtedy prędzej się poznam jak szybko będzie chciał mnie zabić. Ale, z drugiej strony, mógłbym mu zaufać... przecież prędzej czy później i tak ktoś mnie zabije lub sam odbiorę sobie to co mi nie jest tak w sumie potrzebne.Chciałbym rozpocząć to wszystko od nowa... może gdybym znał rodziców...miałbym dom... byłoby inaczej? Tu nawet nie mam na czym się wyżyć. Tutaj nawet nie ma pianina,czy fortepianu.... COKOLWIEK!. Jednak jest dla mnie miły.Cały czas myślałem czy mam się odezwać czy nie.
- Ja żadnych innych szukać nie będę. - odezwałem się patrząc w podłogę, nie chce by to znów się powtórzyło. - nie po to uciekłem, nie po to trafiłem do izolatki, by teraz szukać jakiś innych. - mówiłem - Lepiej będzie jak poszukasz ich sam. - popatrzyłem na niego. - a tak w ogóle to dlaczego jesteś dla mnie miły? - zadałem to pytanie, które tak bardzo mnie męczy - Nawet mnie nie znasz.... - dodałem nadal patrząc mu w oczy.

Carl?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz